Dziś będzie o mnie.
Mija dokładnie rok odkąd jestem wolna/samotna.
Bardzo długi rok wypełniony cierpieniem, płaczem i nadzieją. Nadzieją na powrót i odbudowę wszystkiego.
Nie udało się, a miała to byc tylko przerwa.
Nie czuję juz złości ani nienawiści. Tak miało być.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Self. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Self. Pokaż wszystkie posty
piątek, 22 lutego 2013
środa, 16 stycznia 2013
Moja historia
Dziś będzie inny wpis. Dla mnie wyjątkowy, wyczekiwany. Dziś będzie o mnie.
Od zawsze byłam gruba. Mała, gruba Ula. Od zawsze wyśmiewana, od zawsze obiekt kpin ze strony "koleżanek" i "kolegów", obcych ludzi, a nawet nauczycieli i lekarzy.
Moment krytyczny przyszedł w 2011 roku, po kuracji sterydami przytyłam do 92 kg. Z tego powodu zostałam publicznie wyśmiana przez osoby, które wówczas za 9 miesięcy miały być moją rodziną.
Czułam się jak śmieć, jak zero. Nienawidziłam siebie, swojego ciała.
Do tej pory nie rozumiem tej pogardy dla osób plus size. Nie każdy urodził się szczupły i nie każdy może być szczupły!! Uszanujmy to!!
Wpatruję się jak głupia w to zdjecie...
Dziś czuję, że pokonałam pewien etap w walce z niechęcią do mojego ciała. Poniższe zdjęcie to zbitka dwóch fotek - pierwsza z feralnego września 2011, druga z wczoraj. Ta sama sukienka, ta sama osoba...
Trzymajcie kciuki, abym wytrwała i jeszcze schudła.
Od zawsze byłam gruba. Mała, gruba Ula. Od zawsze wyśmiewana, od zawsze obiekt kpin ze strony "koleżanek" i "kolegów", obcych ludzi, a nawet nauczycieli i lekarzy.
Moment krytyczny przyszedł w 2011 roku, po kuracji sterydami przytyłam do 92 kg. Z tego powodu zostałam publicznie wyśmiana przez osoby, które wówczas za 9 miesięcy miały być moją rodziną.
Czułam się jak śmieć, jak zero. Nienawidziłam siebie, swojego ciała.
Do tej pory nie rozumiem tej pogardy dla osób plus size. Nie każdy urodził się szczupły i nie każdy może być szczupły!! Uszanujmy to!!
Wpatruję się jak głupia w to zdjecie...
Dziś czuję, że pokonałam pewien etap w walce z niechęcią do mojego ciała. Poniższe zdjęcie to zbitka dwóch fotek - pierwsza z feralnego września 2011, druga z wczoraj. Ta sama sukienka, ta sama osoba...
Trzymajcie kciuki, abym wytrwała i jeszcze schudła.
wtorek, 27 listopada 2012
O sobie samej
I stało się. Stuknęło mi 25 lat.
Nie lubię tego.
N i e c h c ę.
B o j ę s i ę.
Dziś wyjątkowo fotograficznie ja - slit focia z niedzieli
Nie lubię tego.
N i e c h c ę.
B o j ę s i ę.
Dziś wyjątkowo fotograficznie ja - slit focia z niedzieli
Subskrybuj:
Posty (Atom)


